Pamiętam jak za gówniaka…

Pamiętam jak za gówniaka oglądałem Blair Witch Project. Film urywał się w momencie, kiedy ostatni z ocalałych trafia do chaty, prawdopodobnie tytułowej wiedźmy, i widzi swojego kompana, stojącego tyłem do ściany. Następnie kamera upada i słychać krzyk.

Oprócz zagrywki marketingowej, według której film był dokumentem, a zdarzenia faktycznie miały miejsce (aktorzy przez długi czas nie pojawiali się w innych produkcjach), poszła plotka, że istnieją taśmy, na których zarejestrowano ciąg dalszy wydarzeń w chacie wiedźmy z Blair

Wtedy internet dopiero raczkował i pamiętam, że były strony, które takie nagrania „sprzedawały” za kilkadziesiąt dolarów.

#film #gimbynieznajo #horror